• Ponad 150 lat tradycji
  • 326 Banków Spółdzielczych Grupy BPS i 15 współpracujących
  • Ponad 2200 bankomatów

Sukces z Bankiem Spółdzielczym

Firma:

Przedsiębiorstwo Handlowe Barć Włodzimierz Cyc

Ilość pracowników:

6

Bank:

Bank Spółdzielczy w Biszczy

Wywiad

„Bank Spółdzielczy jest elastyczny, pomocny i profesjonalny. Zawsze można się spotkać z Prezesem placówki i omówić szczegóły współpracy” – rozmowa z Włodzimierzem Cyc

Od kiedy zajmuje się Pan pszczelarstwem? Skąd wzięło się to zainteresowanie?

Włodzimierz Cyc, Przedsiębiorstwo Handlowe Barć: Hodowla pszczół w mojej rodzinie rozpoczęła się już w latach 50. ubiegłego wieku, tak więc pszczelarstwem zajmuję się od najmłodszych lat. Będąc dzieckiem, pomagałem przy prostych pracach pasiecznych. Z czasem zdobyłem doświadczenie i zwiększyło się moje zaangażowanie przy pszczołach. Jednak najbardziej przełomowy okazał się wybór szkoły średniej. Wtedy zdecydowałem, że chcę zająć się pszczelarstwem na poważnie. Rozpocząłem naukę w jedynym wtedy w kraju technikum pszczelarskim w Pszczelej Woli. Tam rozwinąłem swoje zainteresowania i zdobyłem olbrzymią wiedzę teoretyczną. Miałem także mnóstwo zajęć praktycznych. W latach 80. – jako jeden z nielicznych uczniów – odbyłem praktyki za granicą, gdzie rozwój pszczelarstwa znacznie różnił się od rodzimego.

Posiada Pan własną pasiekę?

Oczywiście. Zanim zacząłem prowadzić firmę, miałem ponad 300 rodzin pszczelich. Niestety, ze względu na nadmiar obowiązków musiałem znacząco zmniejszyć hodowlę. Mam nadzieję, że kiedyś znów będę miał czas i powiększę pasiekę.

Prowadzi Pan działalność od wielu lat. Które dekady były szczególnie korzystne dla pszczelarzy? Jak jest dzisiaj?

Najlepszym okresem dla pszczelarstwa były lata 90., gdy ilość zebranego miodu z jednej rodziny pszczelej była nieporównywalnie większa niż w latach wcześniejszych. Między innymi dzięki temu mogłem założyć i rozwinąć działalność z zakresu skupu i sprzedaży miodu. Obecna sytuacja w pszczelarstwie – niestety – nie jest najlepsza. Problem stanowią koszty związane z utrzymaniem pasieki, a zbiory miodu nie są duże. Mimo to pszczelarstwo nadal się rozwija.

Ilu pracowników zatrudnia P.H. Barć?

Od założenia firmy stale poszerzamy naszą działalność i powiększamy liczbę pracowników. Łącznie z firmą żony i syna w zakładzie pracuje już sześć osób.

undefined

Ilu pszczelarzy jest w Polsce? Czy stan tej grupy ulega zmianie?

Szacuje się, że w Polsce hoduje się około 1,5 mln rodzin pszczelich, z czego 2/3 znajduje się w pasiekach do 50 rodzin. Dodatkowo badania pokazują tendencję wzrostową w zakresie nowo zakładanych pasiek, a także poszerzaniu już istniejących. Znaczący wpływ na rozwój pszczelarstwa w Polsce mają liczne dotacje na sprzęt specjalistyczny i łatwiejszy dostęp do fachowej wiedzy. A w ostatnich latach prowadzenie pasieki stało się także popularną formą spędzania wolnego czasu i działalności proekologicznej.

Jak wygląda pszczelarstwo poza Polską? W jakich krajach pszczelarzy jest dużo, a gdzie ta działalność jest marginesem?

Hodowla pszczół kojarzona jest w Polsce głównie ze zbiorem miodu i innych produktów pszczelich. Pod tym względem największymi światowymi producentami są Chiny, Brazylia i Ukraina. Tam – dzięki dobrym warunkom przyrodniczym oraz wysokiej technologii hodowli – produkcja zyskuje. Należy zaznaczyć, że pszczoły nie tylko produkują miód, lecz przede wszystkim zapylają kwiaty, np. pszczelarze ze Stanów Zjednoczonych wcale nie koncentrują się na zbiorze miodu, ale właśnie na wynajmie pszczół do zapylania roślin na dużych plantacjach.

Natomiast pszczelarstwo nie jest rozwinięte w krajach o bardzo surowym klimacie i zbyt wysokich albo zbyt niskich temperaturach. A także w krajach mało rozwiniętych gospodarczo, gdzie dostęp do odpowiedniego sprzętu i wykwalifikowanej kadry jest utrudniony – przykładem są państwa Afryki.

Czy produkty P.H. Barć trafiają na zagraniczne rynki?

Jeśli chodzi o miody i produkty pszczele wysyłamy je m.in. do Niemiec, Anglii i Szwecji, gdzie znajdują uznanie dzięki wysokiej jakości. Natomiast w sprzęt specjalistyczny zaopatrujemy pszczelarzy i punkty handlowe w wielu krajach, m.in na Litwie, Ukrainie i Białorusi. Posiadamy szeroką ofertę produktów. Od ośmiu gatunków miodu – jak wielokwiatowy, gryczany czy lipowy – po produkty takie jak: pyłek kwiatowy, kit (czyli propolis), wosk pszczeli i mleczko pszczele.

Gdzie można kupić wasze produkty w Polsce?

Skupiamy się głównie na sprzedaży gotowych produktów – dla konsumenta. Można je kupić zarówno w sklepach stacjonarnych oraz internetowych, jak i poprzez pośredników. Nasze produkty wysyłamy też do sieci supermarketów (np. Auchan, Leclerc) oraz do wielu sklepów zielarskich i spożywczych.

Kiedy i w jakich okolicznościach rozpoczęła się Pańska współpraca z Bankiem Spółdzielczym w Biszczy?

Wszystko zaczęło się od zarejestrowania działalności gospodarczej i założenia w Banku rachunku firmowego.

Czy współpracował Pan także z innym bankiem?

Przez cały okres działalności współpracowałem z różnymi bankami. Na tle tych doświadczeń mogę stwierdzić, że Bank Spółdzielczy w Biszczy jest o wiele bardziej przyjazną jednostką do prowadzenia biznesu niż reszta banków komercyjnych. Główną zaletą naszej współpracy jest nienachalność przy oferowaniu produktów i usług, które w przypadku innych banków nie zawsze budzą zaufanie.

Dostrzega Pan różnice między Bankiem Spółdzielczym a komercyjnym?

W wielu przypadkach Bank Spółdzielczy jest bardziej elastyczny, pomocny i profesjonalny. Zawsze można się spotkać z Prezesem placówki i omówić szczegóły współpracy. Poza tym wszyscy dobrze się tutaj znamy i od lat współpracujemy jako partnerzy biznesowi.

Z jakich produktów Banku Spółdzielczego korzysta lub korzystała Pańska firma?

Przede wszystkim z kredytów inwestycyjnych, które pomogły nam rozwijać działalność. Posiadamy też rachunek firmowy w złotówkach i rachunki walutowe.

Jak ocenia Pan przyszłość branży pszczelarskiej? Co jest największą przeszkodą w jej rozwoju?

To zależy od wielu czynników. Powinniśmy się skupić na odpowiednim stosowaniu środków ochrony roślin, które mają wpływ na pracę i życie rodzin pszczelich. Należy też prowadzić badania nad nowymi lekarstwami przeciwko chorobom, które dziesiątkują pszczoły. Dzięki temu będziemy potrafili utrzymać populację tych owadów – branża ma wtedy szansę na dalszy rozwój.

Pszczelarstwo kojarzy się ze zdrowymi produktami. Które szczególnie Pan poleca?

Wszystkie naturalne produkty pszczele są bardzo zdrowe – zarówno wszelkie odmiany miodu, jak i produkty pochodne, czyli pyłek, pierzga czy mleczko pszczele. Najlepszym lekarstwem jest profilaktyka, więc regularne spożywanie tych produktów zapewni nam solidną odporność na infekcje i choroby.

Obecnie życie pszczół jest zagrożone z powodu powszechnego stosowania środków ochrony roślin. W związku z tym organizowane są akcje edukacyjne. Czy P.H. Barć także uczestniczy w takich przedsięwzięciach, wspiera je?

W ramach akcji edukacyjnych urządziliśmy w naszej firmie salę wykładową na około 100 osób. We współpracy z apiologami prowadzimy wykłady dla kół pszczelarskich, właśnie na tak ważne tematy, jak zagrożenia wynikające ze stosowania środków ochrony roślin. Zapraszamy też wycieczki – turystów i dzieci – bo możemy wtedy opowiedzieć, jak ważną rolę w życiu człowieka odgrywają pszczoły. W 2017 roku mieliśmy przyjemność gościć uczestników rajdu dookoła Polski promującego ochronę pszczół, zorganizowanego przez Polski Związek Pszczelarski. Z tej okazji wraz z lokalnymi władzami posadziliśmy dwie miododajne lipy – jedną przed budynkiem naszej firmy, a drugą nad zbiornikiem wodnym Biszcza-Żary.

Dziękuję za rozmowę.

Zaufanie do naszych pracowników

undefined

Grzegorz Jasiński

Prezes Zarządu Banku Spółdzielczego w Biszczy

Pan Włodzimierz Cyc, właściciel firmy Barć, jest naszym klientem od lat 90. ubiegłego wieku. Często odwiedza placówkę Banku i na miejscu załatwia różne formalności. Śmiejemy się, że ma większe zaufanie do naszych pracowników niż do swoich komputerów. A może po prostu lubi porozmawiać z ludźmi. Często spotykamy się na sali operacyjnej Banku, a także w moim gabinecie. Z kolei ja bywam zapraszany na konferencje do firmy Barć, by posłuchać o problemach branży pszczelarskiej. Czasami też wspólnie omawiamy możliwe rozwiązania finansowe.

Chcę zaznaczyć, że nie tylko przedstawiciele Barci mogą się spotykać z Prezesem Banku. Do tej formy bezpośredniego kontaktu zachęcam także innych przedsiębiorców, jeśli chcą np. poznać szczegóły finansowania i negocjować warunki. Choć przyznam, że o sprawy finansowe byłem już pytany w różnych miejscach. Ponieważ nasza gmina jest niewielka, klientów Banku spotykam w sklepie, w kościele, a nawet w szkole na wywiadówce. Jeśli sprawa wymaga dłuższej rozmowy, zapraszam zainteresowanego do Banku.

Firma Barć promuje rozwój pszczelarstwa również w naszej gminie. Coraz więcej gospodarstw stawia przynajmniej kilka uli na użytek własny, przy okazji ratując rolnictwo, dla którego pszczoła jest najważniejszym robotnikiem. Nie kojarzę innej firmy z branży pszczelarskiej, która w naszym regionie działałaby na taką skalę. Mamy firmy o profilu proekologicznym, czyli bardziej zrównoważone, ale ‒ niestety ‒ dominuje rolnictwo nastawione na intensywną produkcję. Zboża czy tytoń są silnie opryskiwane, a łąki zamienienia się na pola uprawne. Takie działanie niszczy branżę pszczelarską i obawiam się, że kiedyś spowoduje poważne problemy z dostępem do żywności. Dlatego życzę panu Włodzimierzowi wytrwałości w dalszej pracy ‒ niech cała pszczelarska branża rośnie w siłę. Oczywiście z pomocą Banków Spółdzielczych.